odwiedziło mnie

etykiety

agat amazonit anioł babcine kwadraty beret bezrękawnik biżuteria bluzka bluzka z krótkim rękawem błogie lenistwo bransoletka bransoletki brioche bursztyn Cała Polska Dzierga Piórkowe Sweterki chevron chusta CPDPS Cukiernia pod amorem czapka czapka i komin dekoracje dla dzieci dodatki entrelak filcowanie na sucho fluoryt girlanda golf groszek pachnący haft krzyżykowy haft płaski handmade i-cord jesień k ♥ studio handmade kamienie ozdobne kołowiec komin komplet zimowy królik krótka historia kwiaty lace lapis lazuli liliowce malabrigo Małgorzata Gutowska Adamczyk marmur melanż minerały mitenki moja wieś moje candy moje miasto monogramy mój ogród mój pies muszla szara na drutach na drutach dla dzieci na drutach-kursik na rowerze nad morzem nasiona oksydowanie Pavlova perła perła fancy piórkowy sweterek pled poduszka pompon ponczo prezent pulower ręczna robota rękodzieło rocznicowe candy różowy marmur różowy sweter rzemień skórzany serce skóra skrzat smacznego spódnica srebrne serduszko srebro srebro oksydowane srebro zmatowione sukienka swetry na drutach szal szalik szary agat szewron szydełkiem szydełkiem dla dzieci szydełkiem-kursik ścieg angielski ścieg podstawowy świąteczne dekoracje święta to i owo top na drutach tort Pawłowej transfer na materiale turkus turkus afrykański turmalin uszyte wakacje własne metki wspólne dzierganie i czytanie wydziergane na drutach wygrałam wymianka wypoczynek wyróżnienia wzory z innych źródeł z lnu i bawełny zabawa zabawka żakard życzenia

niedziela, 24 czerwca 2012

"....Dziewanny złote pod Zamościem...."

Witajcie :))))

Nie ma już Czesława Niemena, nie ma Tadeusza Kubiaka, ale został wiersz i została piosenka. Jest też moje miasto, mój Zamość, który, wyżej wspomniany autor, uwiecznił w swoim wierszu
 " Kwiaty ojczyste ".
Muzykę do tego wiersza skomponował Czesław Niemen.
 W tym roku mija 20 lat od wpisania starego miasta w Zamościu  na  listę światowego dziedzictwa kultury i przyrody UNESCO ( 1992 ), jako przykład renesansowej zabudowy miejskiej.

Zapraszam do wysłuchania piosenki w trakcie czytania mojego posta :)))




 

(  DZIĘKI    O L G O ,   JESTEŚ WIELKA!!!!!!)


                               




Uwielbiam dziewanny. Jestem nimi zauroczona od zawsze.
Kiedy zagospodarowywaliśmy ogród na wsi, chodziliśmy na wyprawy po dziewanny.
Wykopywałam nożem małe roślinki i sadziłam je na naszej działce. Robiłam tak przez dwa lata.
Pozwalałam im rozsiewać się jak chciały, gdzie chciały i kiedy chciały :)))
Dzisiaj mam własne dziewanny. Tak się rozpanoszyły ;) że muszę kontrolować ich ilość.

Oto nasz własny:))) dziewannowy klombik


To tyle,  jeśli chodzi o mój lokalny patriotyzm : ))))



Jeśli  zaś chodzi o poduszkę z różanych kwadratów, to rzecz miała się następująco:

Tym razem postanowiłam połączyć kwadraty w całość poduszkową za pomocą półsłupków


Najpierw cztery paski po cztery kwadraty w każdym,



 co potem, to same widzicie : )))))


no i całość


Potem zabrałam się za tył poduszki, na środku którego zafundowałam sobie dość pokaźnych rozmiarów różę.


Tak wygląda już pozszywana poduszka :   z przodu


z tyłu


i na swoim, od wczoraj, stałym miejscu.

Została już na wsi. Miał być prezent, to jest :)))



Dziewanny złote pod Zamościem :))))

I to już koniec mojej opowieści o dziewanna, Zamościu i poduszce :)
Witam nowe obserwatorki :)))
Dziękuję za cudowne słowa pod poprzednim postem :)

Pozdrawiam Was najserdeczniej i do następnego razu :))))

45 komentarzy:

  1. Cudnie wpisała się dziewanna w charakter ogródka na wsi.Też lubię jej listki z kutnerem i strzelisty kwiatostan.Domek będzie Ci wdzięczny za tak cudny prezent w formie różanej poduszki.Całuski i pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniała jest ta różana poduszka!!!
    Jaka szkoda, że taki charakter w ogóle nie pasuje do mojego mieszkania, bo na pewno od razu bym sobie taką zrobiła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może na balkon pasuje? pozdrawiam

      Usuń
  3. Moja babcia, jak tylko zobaczyła gdzieś dziewannę w ogródku, zawsze mówiła: Wyrosla dziewanna, pódzie za mąz panna:)
    Ot tak mi się skojarzyło...
    Ściskam Cię mocno
    Buziaki
    M.

    OdpowiedzUsuń
  4. Krysiu nie wiem skąd ale od kilku lat w moim ogrodzie też są dziewanny plus masa naparstnic:)))Śmiałam sie nawet ,ze zawsze chciałam mieć coś na kształt tajemniczego ogrodu...i mam....TAJEMNICZY OGRÓD WIEJSKI:))HIHIHIHI:)) pielna ta podusia i jak sie wpisała w klimat chatki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiatr, wiatr robi swoje:))) Do tego robale, ptaszorki, itd. itp :)))

      Usuń
  5. Dziewanna - dostojna i lecznicza roślina, chyba niewiele osób potrafi ją rozpoznać. U mnie rośnie jeszcze w stanie dzikim, ale już coraz rzadziej. Pięknie , że znalazła miejsce w Twoim ogrodzie. Zamość to miasto, które chciałabym poznać, bo do tej pory wszystkie drogi prowadziły gdzie indziej. A poducha wyszła pięknie!Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  6. właśnie taki ogród to marzenie,poducha wspaniała, też mam takie po babci:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Poduszka wspaniale komponuje się z wnętrzem. Wyszła bardzo ładnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Poduchy rewelacyjne, a ogród jak z marzeń:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ach uwielbiam takie swojskie ogrody. Kojarzą mi się tak jakoś z wierszami Przerwy-Tetmajera. I do tego ta poduszka... Super...

    OdpowiedzUsuń
  10. Witam Ciebie :))
    Ta podusia przypomniala mi moja babcie ktora nauczyla mnie szydelkowania :))
    to byly czasy ach ! ale Twoja jest tez urocza .Pozdrawiam i dziekuje za wpisy na mojego bloga :))

    OdpowiedzUsuń
  11. Poducha świetna, w folkowym stylu.
    Do Twojego domku idealna :)
    Dziewanny piękne ...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Śliczną zrobiłaś poduszeczkę. Na tej skrzyni wygląda rewelacyjnie.

    OdpowiedzUsuń
  13. Taki ogród, taki dziki, taki wiejski z dziewanna...to jest to! Poducha super! A na grzybach byłaś? Pozdrawiam i miłego tygodnia życzę:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam: 12 kurek, 3 maślaki. Jajecznica na śniadanie była, z pietruszką:)))

      Usuń
  14. Ale mi przyjemność sprawiłaś dziewannami i Niemenem i zdjęciami ślicznymi...Ehh ten Twój Zamość, pozazdrościć:)))

    OdpowiedzUsuń
  15. cześć :)
    Poduszka śliczniusie...zupełnie nieprzeciętna kolorystyka :) pozdrawiam cieplutko Ania

    OdpowiedzUsuń
  16. Poducha wyszła wspaniała,dziewanny przeurocze i w ogóle to zazdroszczę Ci tej wsi.Zamość musi być pięknym miastem ,niestety jakoś nigdy dotąd tam nie trafiłam ale kto wie,kto wie...:)))
    Filmiki z piosenkami wstawiasz podobnie jak zdjęcia.Obok ikonki "wstaw zdjęcie" jest ikonka "wstaw film" ,klikasz i podobnie jak zdjęcia wybierasz skąd i co chcesz wstawić .Pozdrawiam :)))

    OdpowiedzUsuń
  17. Poducha jest kapitalna bardzo mi się podoba:)) i te dziewanny przypomina mi się dzieciństwo i wieś... pozdrawiam Viola

    OdpowiedzUsuń
  18. Domek dostał rewelacyjny prezent!, a dziewannę też lubię:)
    Pozdrawiam Cię serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Już nie pamietam kiedy widziałam dziewannę :) Pamiętam je z dzieciństwa ,duzo ich u nas wtedy rosło :)
    Poducha fantastyczna !!

    OdpowiedzUsuń
  20. Poducha, eh przypomniałaś mi moją Babcie, takową miała...Piękną masz skrzynię, przenosi w czasie...
    Serdeczności zasyłam:)

    OdpowiedzUsuń
  21. dobrych kilka miesięcy nie byłam w Zamościu u cioci, czas nadrobić. Te dziewanny przywołują magiczne wspomnienia. Piękny wpis na tle wspaniałej muzyki. Miłego dnia

    OdpowiedzUsuń
  22. Ślicznie Ci wyszła poducha, a i dziewanny cudowne

    OdpowiedzUsuń
  23. Krys jesteś niemożliwa ;)
    Buziaki :*

    OdpowiedzUsuń
  24. Poduszka jest wspaniała:)Cudownie tworzysz:)
    Śliczne zdjęcia zieleni i dziewanny...piękny klimat:)

    Dziękuję serdecznie za odwiedziny na blogu, miło na sercu!
    Ślę uściski i słoneczne promyki z pozdrowieniami*
    Peninia ♥

    OdpowiedzUsuń
  25. No to się rozkleiłam:)Dziewanny i Niemen są tego przyczyną.Poduszka jest śliczna.Wpisuje się wspaniale w klimat.Piękny post:))
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  26. Widzisz, Krysko, ja nawet nie wiedziałam że to dziewanny :-)))) Wcale nie musiałam się do tego przyznawać (tak publicznie :-))). Teraz już wiem. Poduszeczka wyszła idealnie, czeka grzecznie na wnuczkę, która będzie się do niej tulić w ogrodzie. Doczytałam się w komentarzach o grzybkach - to chyba nie były zbyt duże zbiory? :-))) Pozdrawiam serdecznie.
    P.S. Nie mam nic przeciwko temu, żebyś znowu zaśpiewała, jestem pewna że do tego też masz talent ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Piekny, sentymentalny post:)Poduszka tez rewelka:):)Buziak!!!

    OdpowiedzUsuń
  28. Dziewanny są cudne i w dodatku piękną mają nazwę.
    Oj pojechałby się do Zamościa pozwiedzać!!!
    Pozdrawiam Hania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jest co zwiedzać!!!!! I będzie jeszcze więcej, bo prace renowacyjne wciąż trwają :)))))))))

      Usuń
  29. cudne ta babcine róże:) oj marzy mi się taka podusia:)pozdrawiam Krysiu:)

    OdpowiedzUsuń
  30. Mieszkałam przy ulicy Dziewanny.Ile razy podawałam adres słyszałam okrzyk-Ale ładna nazwa!Oczywiście sprowadziłam do ogrodu dziewannę,rozsiała mi się po rabatkach.
    Do Zamościa nie mam szczęścia,ile razy planuję,to nie wypali!Ale wszystko przede mną.

    OdpowiedzUsuń
  31. Piękna ta podusia różana, moja babcia takie robiła - sentyment został. Pozdrawiam, Agnieszka

    OdpowiedzUsuń
  32. Ale piękna ta podusia! Cudownie ją wydziergałaś!
    I zdjęcia dziewanny takie ładne. Jakie to ważne widzieć więcej niż inni.
    Zostaję u Ciebie, podoba mi się!
    Uściski ślę! ♥ - Dominika

    OdpowiedzUsuń
  33. Tyle nowych różności!Piękna opowieść o Zamościu i dziewannach, piękne te babcine kwadraty z różą. Poduszka idealnie współgra ze skrzynią.Piękny haft krzyżykowy dla Pary Młodej. Podoba mi się Twój zaczarowany ogród.
    Ściskam Cie mocno za te wszystkie Twoje opowieści!!

    OdpowiedzUsuń
  34. Cudne dziewanny i cudowna poduszka:)
    Utknęłam na Twym blogu, choć troszkę se przejrzę.

    OdpowiedzUsuń

♥ ♥ ♥ dziękuję za odwiedziny i dobre słowo ♥ ♥ ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...