Witajcie :)))
Moja przyjaciółka poprosiła mnie o namalowanie kilku motywów kwiatowych, umieszczenie konkretnych napisów w ogródku swojej restauracji, stworzenie pewnego klimatu. Sama nie wiem , dlaczego się zgodziłam. Ani ze mnie malarz, ani artysta. Dostałam w darze wszystkiego po trochu, ale niczego konkretnego
(nie narzekam , broń Boże)
Zakupiłyśmy farby, pędzle.
Zabrałam się do pracy z pewnym projektem w głowie i , o dziwo, bez jakiejkolwiek obawy, że coś "zmaluję"
Zobaczcie efekt mojej ułańskiej fantazji :))))
Ogródek nazywa się " SMAKI ROZTOCZA "
Pierwsza ściana
I druga ściana
Jeśli rozpoznałyście poszczególne gatunki kwiatów, to nie jest tak źle.
Właścicielka zadowolona, a o to chodziło :)))
Ja jestem z siebie dumna. Pierwszy raz w życiu malowałam "coś" na ścianie,odręcznie, bez szkicowania, prosto z głowy.
Malowałam te " freski na SUCHYM tynku" w ubiegłym tygodniu.
Dzisiaj robiłam zdjęcia na pamiątkę.
Potem poszłyśmy z Agatą na piwo.
Akurat hejnalista grał hejnał z wieży ratuszowej
Specjalnie dla Was zrobiłam kilka zdjęć zamojskiej starówki
Kolory oczywiście są piękniejsze, ale aparat niezbyt profesjonalny, więc jest jak jest :)
I to tyle o zamojskiej starówce, smakach Roztocza i piciu piwa :)
Witam serdecznie nowe obserwatorki :)
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie i do następnego razu :)))))