odwiedziło mnie

etykiety

agat amazonit anioł babcine kwadraty beret bezrękawnik biżuteria bluzka bluzka z krótkim rękawem błogie lenistwo bransoletka bransoletki brioche bursztyn Cała Polska Dzierga Piórkowe Sweterki chevron chusta CPDPS Cukiernia pod amorem czapka czapka i komin dekoracje dla dzieci dodatki entrelak filcowanie na sucho fluoryt girlanda golf groszek pachnący haft krzyżykowy haft płaski handmade i-cord jesień k ♥ studio handmade kamienie ozdobne kołowiec komin komplet zimowy królik krótka historia kwiaty lace lapis lazuli liliowce malabrigo Małgorzata Gutowska Adamczyk marmur melanż minerały mitenki moja wieś moje candy moje miasto monogramy mój ogród mój pies muszla szara na drutach na drutach dla dzieci na drutach-kursik na rowerze nad morzem nasiona oksydowanie Pavlova perła perła fancy piórkowy sweterek pled poduszka pompon ponczo prezent pulower ręczna robota rękodzieło rocznicowe candy różowy marmur różowy sweter rzemień skórzany serce skóra skrzat smacznego spódnica srebrne serduszko srebro srebro oksydowane srebro zmatowione sukienka swetry na drutach szal szalik szary agat szewron szydełkiem szydełkiem dla dzieci szydełkiem-kursik ścieg angielski ścieg podstawowy świąteczne dekoracje święta to i owo top na drutach tort Pawłowej transfer na materiale turkus turkus afrykański turmalin uszyte wakacje własne metki wspólne dzierganie i czytanie wydziergane na drutach wygrałam wymianka wypoczynek wyróżnienia wzory z innych źródeł z lnu i bawełny zabawa zabawka żakard życzenia

wtorek, 1 maja 2012

30 KWIETNIA - sezon rowerowy rozpoczęty !!!

Witajcie !
Będzie długo, ale mam nadzieję, że ciekawie :)

Wyrwałam się z domu na rower.
Trasa około 30 km. Jak na początek, to wystarczy.



              To mój W.

                A to ja.
              O mało nie zaliczyłam gleby, ale zdjęcia jakoś wyszły :)



       Przy bocianach zsiadłam z roweru.
       Chyba nie byłam zbyt dyskretna. Myślę, że mi wybaczą :)


Po kilkunastu kilometrach skręcamy w prawo. Warto wejść na stronę podaną na bilbordzie powyżej.

Droga prowadzi do fantastycznego miejsca, położonego pomiędzy Roztoczańskim Parkiem Narodowym, a Krasnobrodzkim Parkiem Krajobrazowym. Wieś nazywa się Stara Huta. Mieści się tam:


                                                   :)

                            Fajne miejsce z ciekawym dojazdem


Doganiał nas galopujący koń. Miałam trochę pietra, ale wyprzedzał zgodnie z zachowaniem przepisów o ruchu drogowym :))) Śmignął  niczym błyskawica :)))



Dojechaliśmy na miejsce.  


SZKOŁA   69

Tak nazywa się to miejsce. Ostatnio gościł tam brat J. Hendrixa



W środku z wysokości spogląda na obecnych patron tego miejsca. 
Sam J. Hendrix


Jeszcze pamiątkowe zdjęcia


Po butelce wody mineralnej i do domu.

Po południu wybrałam się z psem nad rzekę po kaczeńce

W domu  na wsi pierwsze wiosenne bukiety zawsze układam z tych kwiatów


Pies przy okazji pomoczył się w wodzie








Dzień zaliczony do udanych :)))

I to już koniec mojej relacji z wyprawy rowerowej :)

Dziękuję za przemiłe słowa i cenne uwagi pod poprzednim postem :)

Witam nowych gości,  wszystkich pozdrawiam bardzo, bardzo ♥ ♥ ♥

Do następnego razu :)

24 komentarze:

  1. Oj jak dla mnie to na pierwszy raz to dużo byłoby... bo ja taki rowerzysta marzyciel... marzy mi się wyprawa rowerowa... gorzej z realizacją ;)))
    Ale zazdroszczę... może ta relacja mnie zmobilizuje, na pewno nie w te upały, zdecydowanie jest za gorąco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ten towarzysz podróży, super, ciekawe kiedy właściciel wierzchowca zorientuje się, że ten wybrał się z wami na wyprawę rowerową ;)

      Usuń
    2. Rozmawiałam z właścicielem. Zaprowadził swoją klacz do ogiera, ale ona nie miała ochoty na randkę i uciekła. Gonił za nią przez całą wieś:)

      Usuń
  2. Super wycieczka , uwielbiam jeździć na rowerze. Niestety choroba mnie ogranicza i ja tylko na krótkie dystansy mogę sobie pozwolić :)
    Pozdrawiam hihi konik mógł napędzić strach ...

    OdpowiedzUsuń
  3. Np pewnie, w tak piękną wiosenną pogodę to "grzech" siedzieć w domu. A tak, przyjemne z pożytecznym.

    OdpowiedzUsuń
  4. hihihi...klacz mnie rozbawiła..wybredna:))...no i dobrze:)))) fajna wycieczka..ja mam mini kępkę kaczeńców w donicy w oczku wodnym...świetnie znosi zimę...polecam:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przymierzam sie do oczka już z 10 lat. Jeśli wreszcie będzie, to będą na pewno kaczeńce:)

      Usuń
  5. Super wycieczka.Fajne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Zazdroszczę wycieczki, a przede wszystkim kondycji :-)
    Dobrze, że koń znał kodeks drogowy :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Super wycieczka ! ja też muszę w końcu odkurzyć rower.pozdrawiam ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tylko pozazdrościć tak pięknie spędzonego dnia.Bardzo ciekawy przedstawiłaś reportaż, czytałam jednym tchem.Kaczeńce w kankach cudowne,
    pozdrawiam bardzo serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie ma co,fajny dzień miałaś :)30 km-niezle,ja tylko krótkie dystanse i to broń Boże nie pod wiatr :)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Widzę Kochana, że jesteście fanami aktywnie spędzanego czasu i to się chwali ;)
    Ja bardziej leniwie, ale za to naczytałam się o zdrowym żywieniu i chyba czeka nas dieta ;)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ależ jesteś twarda zawodniczka...a te bociany to co mają coś w zanadrzu przynieść?...jak już tak wędrujesz po Hutach to może kiedyś zaglądniesz do Nowej tam mieszkam.Pozdrawiam i zapraszam :)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Ps.Ponieważ minęłyśmy się z komentarzami na swoich blogach .. piszę u Ciebie odpowiedż na Twój komentarz na moim blogu a mianowicie :
    jak się dobrze pogada z bocianami to takie wnusie przynosi ..trzymam za Ciebie kciuki.Ewa:)))

    OdpowiedzUsuń
  13. Moja córka wychodzi za mąż we wrześniu, ale uprzedza, że na wnuki trzeba będzie poczekać:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Warto poczekać...a swoją drogą to zycie czasem samo zaskakuje i nigdy nic nie wiadomo?Mój syn też tak mówił a dzisiaj Wiki ma już dwa latka....Pozdrawiam Ewa:)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Śliczne fotografie... piękna majówka:)

    Wiosennie pozdrawiam i dziękuje za odwiedziny na blogu:)
    Uściski posyłam-Peninia*

    OdpowiedzUsuń
  16. swietna wycieczka i bardzo fajne zdjęcia :)Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękne szlaki rowerowe, tylko pozazdrościć atrakcji! Ten koń, niesamowite! :-) Ja też staram się jeździć jak najwięcej. Wczoraj za mocno słońce mnie "chytło" i dziś jestem miejscami buraczkowa. Wszędzie jest tak ślicznie, niedługo bez zakwitnie, pachną drzewa, no po prostu raj! Życzę Ci wspaniałych następnych wycieczek. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  18. No i fajnie , ze połączyłaś blogi:))) Dla mnie super, choć tak jasny kolor trzcionki trochę mi czytanie utrudnia, moze tak ze dwa tony ciemniej? :))) Kobyłka na trasie cudna. Dzielna jesteś z tym rowerkiem, ja wymiękam po trzecim zakręcie:)) Wycieczka godna pozazdroszczenia, no i kocham Twojego psa:)) Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  19. Świetnie wyglądasz w tym kasku ;)))
    Literki rzeczywiście mogłabyś przyciemnić dla takich ślepot jak ja.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. 30km? jestem pod wielkim wrażeniem i zdziwienie mnie poraża, przecież to jest niezły dystans. piszę to troszkę z zazdrością bo mysle, że nie dałabym rady, o przepraszam, ja jestem pewna tego! piska masz slicznego i kaczeńce w tych slicznych kankach sa powalające! szkoła faktycznie bardzo ciekawa...

    OdpowiedzUsuń
  21. Ale cudnie:)Zatesknilo mi sie...W Londynie nadal szaro buro:(

    OdpowiedzUsuń

♥ ♥ ♥ dziękuję za odwiedziny i dobre słowo ♥ ♥ ♥

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...